Aron, Krux, Mata, Bajorson - TOKSYNA

Remove Ads
for easy: key "+1"
 
whole song: D#m C# B
 
[Refren: Aron]
D#m C# BProszę, otwórz mi drzwi, dłużej nie wytrzymam
D#m C# BMy nie jesteśmy źli, ten świat to toksyna
D#m C# BSama zawiść, nikt pierwszy nie przyjdzie naprawić
D#m C# BChyba nie taki był nasz plan, zabijmy nienawiść
 
[Zwrotka 1: Krux]
D#m C#Różnie bywało w życiu
BOna ratowała mnie od złych nawyków
D#m C#Śmieją się, że wychodzę w tych samych ciuchach Do klipu
BCiesz się jak jedyne Co musiałeś skroić to garnitur
D#m C#Powoli wyniszcza nas toksyna
BNikt nie popłynie za tonącym okrętem
D#m C#Jak zostałeś sam, toniesz w rozkminach
BZamiast dać nogę, podam ci rękę
D#m C#Idź chodź wiem, że ci ciężko
BNie możemy się zatrzymać
D#m C#Idź ze mną nawet przez piekło
BMusisz wytrzymać
D#m C#Ludzie w ciebie nie wierzą, nie chcą dawać szans
BChcą być wyżej, więc lepiej im cię poniżyć
D#m C#Dla mnie mojе cele to droga po skarb
BMoże dlatеgo, że stawiali na niej krzyżyk
 
[Refren: Aron]
Proszę, otwórz mi drzwi, dłużej nie wytrzymam
My nie jesteśmy źli, ten świat to toksyna
Sama zawiść, nikt pierwszy nie przyjdzie naprawić
Chyba nie taki był nasz plan, zabijmy nienawiść
 
[Zwrotka 2: Mata]
Ten świat to toksyna
Nie mogę już wytrzymać, ale nie mogę się zatrzymać
Rozmawiam tylko z Bogiem o tym, jaka moja w tym wina
Codzień jak wstaję z wyra, no to chce mi się przeklinać
Chyba nakręcę DZIEŃ ŚWIRA 2, mówią "nie rusz klasyka"
Lepiej mnie nie pytaj, Co gdyby nie muzyka
Robię kolejnego feata, Bo kocham jak łączy ludzi
A tylko dla miłości chce mi się jeszcze oddychać
Kiedy zalewa mnie krew, jak znów rano dzwoni budzik
Prosta matematyka, łatwiej się dźwiga w parach
Ciężary życia, kiedy lecisz na oparach
I nie masz oparcia w nikim, łatwo jest przestać się starać
Gdy Do tego złe nawyki znowu krzyżują Ci w planach coś
Idź, choć wiem, że Ci ciężko
Nie możemy się zatrzymać
(Nie możemy się zatrzymać)
Idź ze mną nawet przez piekło
Musisz wytrzymać
(Musisz to wytrzymać)
 
[Refren: Aron]
Proszę, otwórz mi drzwi, dłużej nie wytrzymam
My nie jesteśmy źli, ten świat to toksyna
Sama zawiść, nikt pierwszy nie przyjdzie naprawić
Chyba nie taki był nasz plan, zabijmy nienawiść
 
 
[Zwrotka 3: Bajorson]
Nie szukaj prawdy w ekranach, Bo to czysta iluzja
Ja w tych czasach nie wierzę nawet w odbicie z lustra
Zamiast siedzieć Do późna i rozmyślać nad sobą
Szukam drogi Do wyjścia, dla tych, którzy nie mogą
Chcąc odnaleźć się, toną
Słono, płacą za błędy
Zagubieni w tym ponoć zjedli już na tym zęby
Gryząc się między sobą, kto ma więcej od kogo
Wielkie serce pojęcie to zastąpiło logo
Szczęście tylko na pozór, Bo przemija wraz z trendem
To jak zakopać topór w tym myślowym obłędzie
Zabić w sobie nienawiść, przełknąć gorycz porażki
Być odpornym na zawiść, już się niczym nie martwić
To jest toxic, no Bo pomyśl, Co jest z Tobą
Warty jesteś tyle, ile na tym dziś zarobią
Najpierw [?], potem mącą wodą
Ty dla nich nie znaczysz nic, zaraz się obłowią
 
[Refren: Aron]
Proszę, otwórz mi drzwi, dłużej nie wytrzymam
My nie jesteśmy źli, ten świat to toksyna
Sama zawiść, nikt pierwszy nie przyjdzie naprawić
Chyba nie taki był nasz plan, zabijmy nienawiść
Suggest a correction
Video
 Add a video
0 comments